January 16, 2009

Serce starozytnej Persji

Planujac wypawe do Iranu, a dokladnie podejmujac decyzje jak daleko na poludnie kraju chcemy pojechac, potraktowalismy Persopolis priorytetowo. Jednak opuszczajac ruiny dawnej stolicy Persji, bylismy troche rozczarowani. Po raz kolejny okazalo sie, ze sama podroz jest czesto duzo wazniejsza od celu.

Historia imperium perskiego, ktore stalo sie swiatowa potega w VI w.p.n.e. w rownej mierze dzieki bardzo skutecznej dyplomacji jak i sile militarnej, jest niesamowita. Jeszcze bardziej niesamowita jest kultura i tozsamosc perska, z ktora dzisiejsi Iranczycy tak mocno sie identyfikuja. Moim zdaniem w porownaniu z wyzej wymienionymi rzeczami ruiny dawnej stolicy Persji, chociaz sa uznawane za jeden z najwiekszych zabytkow Iranu, robia duzo mniejsze wrazenie. Chociaz w tym miejscu musze dodac, ze nie jestesm fascynatem ani historii starozytnej, ani historii sztuki, ani archeologii.

Kilkakrotnie spotkalismy sie z opinia, ze ruiny rzymskie w Palmirze, ktore sa jedna z glownych atrakcji turystycznych Syrii robia duzo wieksze wrazenie niz Persopolis. W pelni podpisujemy sie pod tym stwierdzeniem.

(text by fl)





Down with Israel!

W godzinach przedpoludniowych spacerujac w okolicach cytadeli Karima Khana w Shiraz, napotkalismy na gestniejacy tlum. Byl to drugi tydzien atakow izraelskich na cele Hamasu w Gazie i natychmiast stalo sie jasne, ze za chwile rozpocznie sie demonstracja potepiajaca Izrael, jakich w tych dniach bylo mnostwo w swiecie arabskim i nie tylko.

Jak przystalo na rezim od 30 lat zaciekle zwalczajacy Izrael, cala demonstracja byla swietnie zoorganizowana. Byc moze w krotkich urywkach filmowych, jakie z takich wydarzen trafiaja do widzow na calym swiecie, demonstracja sprawiala wrazenie spontanicznego zrywu. Nic bardziej mylnego. W rzeczywistosci, wszystko bylo skrupulatnie przygotowane i nastepnie odegrane jak doskonale znana wszystkim sztuka.

Na wiecu pojawilo sie okolo 200 osob, a w tlumie latwo mozna bylo rozroznic poszczegolne grupy. W jednym miejscu staly kobiety ubrane w restrykcyjne czadory. Wysoki poziom zoorganizowania tej grupy, ktorego dowodem byla duza liczba solidnych transparentow oraz pokazny zasob ulotek do rozdania, sugerowal, ze panie reprezentowaly jakas konserwatywna organizacje kobiet. Po przeciwnej stronie byla grupa biednie ubranych, brodatych mezczyzn w srednim wieku. Kazdy z nich, wypisz wymaluj, przypominal stereotyp czlonka radykalnej organizacji islamskiej. Wreszcie pod prowizoryczna scena byla grupa kilkunastoletnich dziewczynek, chyba przed chwila przyprowadzonych z jakiejs szkoly muzulmanskiej.

Wiec rozpoczal sie, wedle naszych domyslow, od odczytania klamliwych tekstow z zachodniej prasy. Bylo to dla nas oczywiste, gdyz wsrod potoku slow w farsi, raz na jakis czas pojawiala sie nazwa klamliwego zrodla, na przyklad: The New York Times, albo Chicago Tribune etc. Nastepnie przyszla pora na dluzsza tyrade w farsi, przypuszczalnie glowne, ogniste przemowienie. Oczywiscie, slowa mowcy zostaly przyjete przez tlum z dokladnie kontrolowanym entuzjazmem. Wreszcie, na sygnal zaczelo sie skandownie kilku sloganow, przypuszczalnie tlum krzyczal slynne: Smierc Izrealowi i inne pokrewne hasla. Punktem kulminacyjnym demonstracji bylo spalenie amerykanskiej i izraelskiej flagi. Po dokladnym nakreceniu tego incydentu przez obecne kamery demonstracja sie zakonczyla, a tlum rozproszyl w oka mgnieniu. Wszystko trwalo moze 40 minut, ale jakby ktos pytal, czy byly demonstracje anty-izraelskie w Shiraz, to byly, pewnie jak w kazdym innym iranskim miescie tego dnia.

(text by fl)











January 15, 2009

Esfahan jest polowa swiata

Podobno w szesnastym wieku, gdy Esfahan byl stolica Persji wladanej przez szachow z dynastii Safavidow czesto powtarzano nastepujacy pol-rym: „Esfahan nesf-e jahan” (Esfahan jest polowa swiata). W tym okresie w Esfahanie zaprojektowano, Imam Square –drugi najwiekszy plac na swiecie (po placu Tiananmen) oraz wiekszosc otaczajacych go budowli. Do dzisiaj meczety znajdujace sie w okolicach placu oraz zabudowania rozleglego bazaru zapewne naleza do najbardziej imponujacych kolekcji zabudowan w swiecie islamskim.

Oczywiscie, dawny blask Imam Square z biegiem lat zdecydowanie przygasl, jakby uszla z niego czesc zycia. Siedzac o zachodzie slonca w kawiarni z widokiem na plac i pijac herbate o z dzbanuszka ozdobionego podobizna Abbasa I (najslynniejszego szacha wladajacego z Esfahanu), zastanawialismy sie jakby to miejsce wygladalo w innych realiach ekonomicznych i politycznych. Czesc statystyk ekonomicznych Iranu wyglada bardzo rozsadnie, na przyklad, zaledwie 10% spoleczenstwa zyje ponizej progu ubostwa, ale miedzynarodowe sankcje i pozostawiajaca wiele do zyczenia polityka wewnetrzna zrobily swoje. W rezultacie, podczas kiedy bogate w rope malenkie emiraty arabskie na potege angazuja sie w megalomanskie projekty, w kraju posiadajacym drugie najwieksze na swiecie zloza ropy, prawdziwe klejnoty kultury i historii islamskiej pokrywa coraz wieksza warstwa kurzu.

Po zaliczeniu zabytkow w centrum Esfahanu udalismy sie na zasluzony odpoczynek nad rzeke Zayandeh. Pomiedzy najbardziej malowniczymi, 16-wiecznymi mostami na obu brzegach rzeki znajduje sie starannie utrzymany pas zieleni. Na trawnikach i drozkach wszedzie bylo mnostwo par przechadzajacych sie spacerowym krokiem, a czasem nawet trzymajacych sie za reke. Chociaz nikt sie publicznie nie calowal, cale to miejsce emanowalo zaskakujaca normalnoscia jak na kraj, w ktorym panuja wyjatkowo rugorystyczne restrykcje moralne. Przeciez zycie musi sie jakos toczyc.

(text by fl)





January 14, 2009

Kobiece paradoksy w Republice Islamskiej

Dyskryminujacy stosunek konserwatywnych ajatollahow do kobiet powoduje powszechne przeswiadczenie, ze w Iranie kobiety nie maja zadnych praw. W rzeczywistosci sytuacja kobiet w Republice Islamskiej jest zdecydowanie bardziej korzystna niz w wielu innych czesciach swiata muzulmanskiego. Na przyklad, jeszcze przed rewolucja islamska kobiety w Iranie otrzymaly prawo glosu (inna sprawa, ze wybory pozostawiaja sporo do zyczenia), podczas gdy w Arabii Saudyjskiej walka o takie prawa nawet sie jeszcze nie zaczela. Oprocz tego, Iranki moga sie ubiegac o wysokie stanowiska w administracji panstwowej (i robia to z powodzeniem) oraz stanowia wiekszosc wsrod studentow co roku konczacych nauke na krajowych uczelniach.

Oczywiscie, z drugiej strony, istnieje grupa regulacji prawnych opartych czesciowo na dogmatach religii, ktore dyskryminuja kobiety, badz nakladaja na nie uciazliwe restrykcje. Pomijajac nakaz przestrzegania zasad ubioru muzulmanskiego oznaczajacy, iz kazda kobieta musi nieustannie miec na sobie kilka metrow kwadratownych materialu, kobiety dyskryminowane sa, na przyklad, w salach sadowych badz w przypadku rozwodow. Zgodnie z kodeksem szarjatu glos mezczyzny w sadzie jest wart tyle co glos dwoch kobiet. Iranki moga zadac rozwodu jedynie w bardzo specyficznych okolicznosciach, a w przypadku rozpadu malzenstwa traca prawa do opieki nad wszystkimi dziecmi powyzej 7-ego roku zycia. Podsumowujac, swiat kobiet w Republice Islamskiej jest pelen paradoksow.

Nasze doswiadczenia z Irankami w trakcie podrozy byly bardzo ograniczone, ale zabawne. Oficjalnie prawo muzulmanskie nakazuje kobietom zakrywanie wszystkich kuszacych czesci ciala oraz spuszczanie wzroku, przy spotkaniach z mezczyznami. Rezultat jest oczywiscie przeciwny. Praktycznie z kazda ladna dziewczyna mozna nawiazac dluzszy, intensywny kontakt wzrokowy, ktory zazwyczaj konczy sie usmiechem, rumiencem, badz ogolnym poruszeniem. Ku mojemu zaskoczeniu, i chociaz naprawrde w Europie to mi sie nie zdarza, zostalem w Iranie kilka razy zaczepiony na ulicy przez dziewczyny okryte czadorami. Na Kubie, czy w Brazylii to rozumiem, ale w Iranie!

(text by fl)









Snow in the desert

Kazdy, raz na jakis czas, ma wielka ochote znalezc sie na zupelnym odludziu, w kompletnej gluszy. Podrozowanie przez pustkowia wywoluje u mnie cicha zadume o wszystkim i niczym. Paradoksalnie, przygladanie sie nieprzebytym, dramatycznym krajobrazom napelnia mnie spokojem. Dlatego tez bylem wyjatkowo podekscytowany, gdy rano wyjezdzalismy z Yazdu, aby spedzic caly dzien krazac po okolicznej pustyni.

Ku mojemu zaskoczeniu duze polacie pustyni Desht-e Lut tego dnia byly pokryte sniegiem, ktory nadawal otaczajacej nas scenerii jeszcze bardziej majestatyczny charakter. Na drodze czesto zakladlismy nowy slad w swiezych opadach sniegu, na horyzonice widnialy imponujace gory Zagros, a ja wspolnie z australijskim fotografem, ktory dolaczyl do nas na te wycieczke, z duza uwaga obserwowalem krajobraz, szukajac tego idealnego miejsca na zdjecie.

Miedzy innymi, tego dnia odwiedzilismy jedno z najwazniejszych miejsc pielgrzymek w religii zoroastrianskiej, miejscowosc Chak Chak. Okazalo sie, ze jest to niewielka osada polozona na stromym stoku wzgorza w nadzwyczajnym otoczeniu z zapierajacymi dech widokami. O tej porze roku miejscowosc byla zupelnia opuszczona, za wyjatkiem Shapura –straznika lokalnej swiatyni ognia. Zgodnie z naukami Zoroastra czczone powinny byc wszystkie zrodla swiatla. Poniewaz w przeszlosci jedynym zrodlem swiatla kontrolowanym przez czlowieka byl ogien, wiekszosc najwazniejszych swiatyn zoroastrianskich to miejsca gdzie od wiekow nieustannie podtrzymywany jest ogien. Odnioslem wrazenie, iz swiatynia ognia w dziwny, metafizyczny sposob pasowala do tego miejsca. Niestety, cala wizyta w Chak Chak uzmyslowila nam marginalizacje zoroastrianizmu w dzisiejszym Iranie, ktory wedle roznych szacunkow nadal posiada okolo 20,000 wyznawcow.

Tego dnia na drodze spotkala nas jeszcze jedna nietypowa sytuacja. Otoz za ktoryms z zakretow zobaczylismy lezace na dachu auto osobowe. Jak sie po chwili okazalo, samochod musial zsunac sie z drogi i kilkakrotnie przekoziolkowac doslownie kilka minut przed naszym przyjazdem. Autem tym podrozowalo czterech Iranczykow, ktorym chyba tylko cudem zupelnie nic sie nie stalo. Ku naszemu zaskoczeniu, po krotkiej rozmowie, poszkodowani poprosili nas o pomoc w ponownym postawieniu auta na kola. Samochod mial silnik dieslowy, wiec nie istniala grozba wybuchu i pomimo potencjalnego uszkodzenia nadwozia przy ponownym odwracaniu auta bez odpowiedniego sprzetu, zdecydowalismy sie pomoc. Przed wyjazdem do Iranu wielokrotnie slyszelismy, iz kraj ten jest wyjatkowo niebezpieczny jesli chodzi o liczbe wypadkow samochodowych. W zwiazku z tym, nalezy uznac za zrozumiale, albo i naturalne, ze w trakcie krotkiej wizyty w tym kraju odwrocilismy na kola jakies auto, ktore przed chwila dachowalo.

(text by fl)





January 13, 2009

Spot the European Basij



Pustynne miasto z Jedwabnego Szlaku

W ramach swojego wielkiego programu modernizacyjnego ostatni szach kazal zbudowac linie kolejowa z Teheranu do Yazd i dalej do portu Bander Abbas nad Zatoka Perska. Korzystajac z oswieconej polityki Mohammeda Rezy Pahlavi, z Teheranu do Yazd udalismy sie kuszetka, docierajac na miejsce niedlugo po swicie.

Nieoczekiwanie, i pomimo zobaczenia kilku monumentalnych zabytkow, z wszystkich miejsc w Iranie najbardziej w pamiec zapadl mi Yazd. W tej niewielkiej, polozonej na skraju pustyni miejscowosci od pierwszej chwili czuc historie, nie poglos jakis wielkich wydarzen, tylko dlugowiecznosc wszystkich zabudowan i miasta.

Yazd, polozony na Jedwabnym Szlaku, swoje zlote lata zawdziecza rozkwitowi handlu na tej starozytnej trasie. Od tamtych odleglych czasow rozwoj wydarzen gospodarczych i politycznych pozostawil Yazd na uboczu, a miasto zmienilo sie w niewielkim stopniu. Chodzac po centrum miasta latwo oczami wyobrazni zobaczyc karawany i kupcow oraz samego Marco Polo, ktory podobno bardzo pochlebnie wyrazal sie o Yazdzie, zalatwiajacych swoje interesy na miejscowych placach w trakcie krotkiego postoju.

Jak przystalo na pustynna oaze dominuje niska zabudowa, a wiekszosc budynkow jest jednolitego, piaskowego koloru. Scisle centrum starego miasta to labirynt, nieprzeniknionych, wijacych sie we wszystkie strony, dzisiaj w wiekszosci zupelnie opustoszalych uliczek. Jedyna metoda na zwiedzenie tego miejsca jest puszczenie wodzy wyobrazni, nieustanne bladzenie i raz na jakis czas wspinanie sie na dachy, z ktorych ujrzec mozna panorame miasta z lasem badgirow (naturalnych kominow wentylacyjnych) na wszystkich budynkach.

Zauroczeni atmosfera tego miejsca przedluzylismy nasz pobyt w okolicach Yazdu o kolejny dzien, tym samym napinajac nasz dalszy harmonogram do granic mozliwosci. Na pewno bylo warto; teraz trzeba pamietac, zeby tam jeszcze kiedys wrocic.

(text by fl)